O mnie

Ta strona jest przede wszystkim o Śląsku, a potem o fotografii i o mnie. Jest dla tych, których ciekawi Śląsk. „Ciekawi”, a nie dla tych, którzy go „kochają” czy „lubią”, bo Śląsk jest miejscem interesującym, wartym poznania, ale nie łatwym. To nie jest żaden „raj dla turystów”, trzeba trochę wysiłku, żeby go poznać, polubić i zrozumieć.

Mieszkam tu od 2010 roku i z jednej strony zżyłem się z tym miejscem, z drugiej zachowałem wciąż dystans przybysza. Mówi się, że ludzie spoza Śląska ulegają stereotypom na jego temat, stereotypom o brudzie szarości, braku czegokolwiek ciekawego… Te stereotypy nie są „wyssane z palca”, Śląsk ma swoje ciemne oblicze, które ludziom z zewnątrz w pierwszym rzędzie rzuca się w oczy, ale ma też strony piękne i fascynujące, trzeba się bardziej pochylić, spojrzeć głębiej, by je dostrzec…

Śląsk jest niezwykłą mieszanką – z jednej strony robotniczy „raj utracony”, bolesne pamiątki czasu komunizmu i transformacji, bieda, ponure „fawele”, upadłe fabryki, a z drugiej gwałtowny rozwój, nowoczesność, „polska Dolina Krzemowa”, wielka dbałość o kulturę, tradycję, interesująca sztuka i ciekawi ludzie. Na to wszystko nakłada się złożona historia tej, jakże bardzo doświadczonej przez historię ziemi. Lubię Śląsk, i ludzi, których tu spotykam, imponuje mi ich poczucie więzi ze swoją ojczyzną i entuzjazm, z jakim angażują się w jej rozwój.

Chciałem o tym jakoś opowiedzieć, napisać jakiś reportaż z mojego nowego życia, ale nie wiedziałem jak. Język nie wystarczał by przekazać moje wrażenia, poza tym nie mam pisarskiego talentu. I tak powstał pomysł zainteresowania się fotografią.

Cała moja fotograficzna przygoda zaczęła się od Śląska i oczywiście z czasem znacznie wykroczyła poza jego granice, stała się pasją, przygodą i mniej lub bardziej udolnym sposobem wyrażenia samego siebie.

Fenomen fotografii polega na jej wszechobecności we wszystkich dziedzinach życia i – dzięki rozwojowi technologii – na pełnej dostępności. Fotografia może być sztuką, rzemiosłem lub niczym. Każdy może spróbować, ale to nie on będzie decydować o tym, kim będzie w królestwie fotografii – królem, rycerzem czy giermkiem, o tym zdecydują ci, którzy będą jego pracę oglądać, a w świecie komercji kupować. Z drugiej jednak strony fotografia jest łaskawa dla swoich „wyznawców”, jeżeli świat nie zrozumie, co chcemy mu za jej pośrednictwem pokazać zawsze możemy brać przykład z niektórych ludzi pióra i „pisać do szuflady”.

Z góry dziękuję wszystkim, którzy zechcą tu zajrzeć, a jeżeli coś by mi chcieli przekazać to komentarze można zostawić w sekcji „kontakt”.